Na lewo i prawo trąbią o ekologii, zrównoważonej modzie i tego typu chwytliwe hasła. Nie kupuj za dużo, jak nie nosisz – sprzedaj. Po co ma leżeć? Możesz na tym zarobić.
Platformy takie jak Vinted i OLX przeżywają renesans. Chętnie pozbywamy się nieużywanych ubrań i sprzętów, które zalegają nam w domach. Nikt zbytnio nie martwi się o podatki. Kupiłeś za małe buty, możesz je sprzedać i po kłopocie.

Na takiej zrównoważonej modzie i ekologii postanowiły się wzbogacić państwa. Skoro można dowalić podatek, to czemu tego nie robić?
Jak było do tej pory?
Zwolennicy powiedzą, że przecież taki podatek zawsze był i występował w dwóch przypadkach:
- jeżeli sprzedaż produktu nastąpiła w czasie krótszym niż pół roku od dnia zakupu;
- jeżeli na tej transakcji zarobimy, czyli sprzedamy towar drożej, niż sami za niego zapłaciliśmy.
Przykładowo, jeśli więc kupisz za małe buty i sprzedasz je po tygodniu od zakupu, powinieneś zapłacić podatek i wykazać przychód w rocznym PIT-cie. W praktyce jednak mało kto był aż tak skrupulatny. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie robisz tego nagminnie, a tylko okazjonalnie.
Lepkie rączki skarbówki – nie tylko polskiej
Teraz nie będzie tak łatwo. Wchodzą nowe, unijne przepisy i zgodnie z nimi portale takie jak Vinted, OLX i inne będą musiały raportować aktywność użytkowników do skarbówki.

Raporty mają zawierać mnóstwo danych. Co jest najważniejsze? Platformy muszą podać szefowi Krajowej Administracji Skarbowej, ile łącznie zarabiasz na sprzedaży swoich rzeczy w każdym kwartale.
Kto dokładnie będzie raportował? Obowiązek mają wszystkie platformy, które pośredniczą w:
- najmie nieruchomości lub miejsc parkingowych (np. Booking, Trivago, Airbnb itp.);
- usługach świadczone osobiście (np. Fixly, Usterka.pl itp.);
- sprzedaży towarów (np. Allegro, Amazon, Aliexpress, Vinted, OLX itp.);
- najmie środka transportu.
Pierwsze raporty zostaną wysłane do końca stycznia 2024 roku za wynagrodzenie, które udało Ci się uzyskać w 2023 roku. Na razie ustawa jest dopiero w fazie przygotowywania i konsultacji społecznych.
Pamiętaj, że mamy rok wyborczy. Nowy podatek nie wygląda aby dobrze w czasie kampanii, ale po wyborach – czemu nie? Jeśli więc chcesz się pozbyć czegoś z domu – rób to teraz, póki platforma jeszcze nie musi niczego raportować.
Czy ktoś uniknie nowej nagonki?

Tego nie wiadomo – bo jak wspomniałam wyżej, ustawa nie jest jeszcze gotowa. Póki co przewiduje się, że potencjalnie zagrożeni będą ci, którzy osiągają ponad 2000 euro ze sprzedaży w internecie lub sprzedali więcej niż 30 towarów.
Teoretycznie – bo jakie nasze Ministerstwo przyjmie wartości – tego nie wiadomo. A w praktyce fiskus może się przyczepić nawet o kilkanaście złotych i przypomnieć Ci o tym po 5 latach, doliczając sowite odsetki i karę.
Co jest nie tak?
Teoretycznie wszystko wygląda legalnie. Urzędy Skarbowe chcą walczyć z ludźmi, którzy handlują bez zarejestrowanej działalności i czerpią na tym duże zyski. Co w tym złego?
To, że dane wszystkich użytkowników trafią do raportu. To kolejny element inwigilacji.

Druga rzecz jest taka, że jeśli sprzedajesz produkt, który kupiłeś dla siebie, to już raz zapłaciłeś za niego podatek. Druga rzecz – w momencie kiedy szaleje inflacja, sporo ludzi szuka okazji na takich portalach jak Vinted czy Allegro. Przyznaj, że to różnica zapłacić za nowe, markowe spodnie 200 zł, a 50 zł.
Dlaczego dyskusja o opodatkowaniu sprzedaży używanych towarów rozgorzała właśnie teraz? W momencie, kiedy wciska nam się ekologiczną papkę, treści o zrównoważonych zakupach? Próbuje się wprowadzać plany limitu zakupionych w sklepie rzeczy? I kto tak naprawdę zarabia na tej ekologii? Bo Ty już niedługo zarobisz…
Możesz za to skorzystać z fajnej promocji bankowej – one są zwolnione z podatku i możesz spać spokojnie. Polecam tę od Pekao S.A.:
Teraz o 50zł więcej! W Pekao S.A. czeka na Ciebie 450 zł bonusu i ulubiona kawa 50% taniej
Nazwa promocji: “Otwórz Konto Przekorzystne online i odbierz nagrodę – edycja II”
Chcesz więcej takich treści?
Jeśli chcesz regularnie otrzymywać praktyczne i pożyteczne treści na swoją skrzynkę, zapraszam Cię do naszego newslettera:




Dodaj komentarz