Przez ostatnie miesiące cena bitcoina (i wszystkich innych kryptowalut) pikuje w dół… Po tak istotnych spadkach, czuję, że ze spokojem mogę poruszać ten kontrowersyjny temat, jakim są kryptowaluty i nie obawiać się oskarżeń o naganianie na inwestycje wysokiego ryzyka.
Czytelnicy, którzy od dawna obserwują blog Banklovers.pl, wiedzą doskonale, że w bitcoina i inne kryptowaluty inwestuję od roku 2017 i jest to moja najgorsza inwestycja w życiu…
Choć jestem całym tym faktem zdruzgotany to nic się nie zmieniło od czasu publikacji pierwszego mojego artykułu poruszającego ten temat:
Kryptowaluty to moja najgorsza inwestycja w życiu, a gdy w internecie czytam teksty w stylu “najpopularniejsze błędy początkującego inwestora” – śmieję się przez łzy, że to treść kropka w kropkę o mnie.
Staram się traktować to doświadczenie, jako naukę i wyciągać z niej konstruktywne wnioski, jednak utrata znaczącej sumy pieniędzy mocno boli i chciałbym Cię przed przeżywaniem tego na własnej skórze ochronić.
Stąd dzisiejszy artykuł, z przestrogami, które powinien znać każdy kto chce zacząć swoją przygodę z kryptowalutami.
Ostrzeżenie #1 – Giełdy upadają
A wraz z upadkami giełd znikają środki, które tam trzymasz. Widziałem to już wiele razy… I choć sam nigdy nie padłem ofiarą upadku giełdy kryptowalut to mój bliski kolega Mateusz stracił w ten sposób niemałą sumkę.
Co z tego, że kupił bitcoina przy niskich cenach? Co z tego, że wytrwał w inwestycji i nie realizował zysków zbyt wcześnie? Jego portfel jest warty teraz okrągłe zero. Nie ma nic bo giełda na której trzymał środki zbankrutowała. A mógłby mieć teraz (nawet po tych spadkach) dobre kilkadziesiąt tysięcy zysku.
Jeśli chcesz zacząć inwestować w kryptowaluty to w pierwszej kolejności naucz się czym są portfele sprzętowe, albo chociaż zainstaluj sobie zaufany portfel w formie aplikacji mobilnej i trzymaj środki u siebie – nie na giełdzie.
Ostrzeżenie #2 – Na każdym rogu czyha oszust
Musisz być bardzo ostrożny. Przez to, że rynek kryptowalut nie jest (jeszcze) regulowany, a większość użytkowników jest anonimowa i przekonana o swojej bezkarności, to w sieci aż roi się od oszustów chcących Cię zwyczajnie okraść.
Sam padłem ofiarą jednego z przekrętów, wyczekując startu nowej kryptowaluty. Obserwowałem wszystko przez dłuższy czas, zbliżał się termin wypuszczenia projektu na światło dzienne, choć dokładny termin nadal był tajemnicą.
Wtedy, jednego dnia, wieczorną porą, dostałem niespodziewaną wiadomość – wyglądającą jakby była wysłana z konta właśnie tego obserwowanego projektu. Informacja mówiła o oficjalnym starcie i możliwości jego zakupu jako jeden z pierwszych. Szybko usiadłem do kompa, zalogowałem się gdzie trzeba, zacząłem w pośpiechu robić transakcje i…
…i okazało się, że dałem się skroić na 400 dolarów.
Ta wiadomość to była wiadomość od oszusta podszywającego się pod projekt, który obserwowałem… Monety, które kupiłem były bezwartościowym shitem i bezpowrotnie straciłem swoje pieniądze.
Każdy oceni według własnej miary czy taka strata to dużo, czy nie dużo – ale ten ponad tysiąc złotych “utopiony” przez pośpiech i własne niedbalstwo, przeżywałem jeszcze przez wiele kolejnych dni.
Zapamiętaj więc – im większą presję ktoś próbuje na Tobie wymóc, tym więcej czerwonych lampek powinno Ci się zapalić. Nie tylko w świecie kryptowalut.
Im większa obietnica ogromnych zysków, za robienie niczego – tym bardziej podejrzliwy powinieneś być. Nie działaj w pośpiechu, sprawdzaj wszystko dwa razy.
Po tym, jak nauczysz się już gdzie kupić kryptowaluty i jak je przechowywać, zalecam Ci poczytać, albo obejrzeć na YT, kilka materiałów o najpopularniejszych metodach na wyłudzenie Twoich pieniędzy w świecie kryptowalut.
Lepiej wiedzieć, czego się spodziewać niż złapać się na haczyk psychologicznych sztuczek oszusta z drugiego końca świata.
Ostrzeżenie #3 – Wiedz, że nic nie wiesz…
Wierzyłem w siebie… i to był mój wielki błąd.
Większość traci na krypto? “Ja nie jestem większość” – słyszałem głos w głowie.
97% osób zeruje rachunki grając pozycje z dźwignią? “Mnie się uda…” – myślałem.
Straciłem na 20 ostatnich transakcjach inwestując w dany sposób? “Teraz będzie inaczej!” – byłem przekonany.
Byłem uparty i przez wiele miesięcy nie potrafiłem przyjąć do wiadomości, że nie nadaję się do aktywnego inwestowania, ani day-tradingu. Upłynęło wiele wody w Wiśle i kilka razy wyzerowałem rachunek, zanim zaakceptowałem, że nie umiem inwestować z dźwignią. Długi czas zaprzeczałem, że moje zaangażowanie emocjonalne (przeżywanie zysków i strat – nawet tych małych), nie pozwolą mi nigdy być w tym wystarczająco dobrym.
Lekcją (dość banalną), którą wyciągnąłem z tych wszystkich porażek, jest to że “wiem, że nic nie wiem…”. Zamiast liczyć w głowie wirtualne zyski, nauczyłem się zadawać sobie pytanie “A co jeśli się mylę? Co zrobię, jeśli zakładany przeze mnie scenariusz się nie zrealizuje?”
Kiedy rozważam zakup danej kryptowaluty patrzę na dwie strony medalu:
- A co jeśli teraz kupię i spadnie niżej? Czy będę miał za co dokupić więcej pozycji?
- A co jeśli niżej już nie będzie? Czy będę zadowolony z posiadanej ilości?
Tak samo robię, kiedy myślę o sprzedaniu danej pozycji:
- Co jeśli po sprzedaży pójdzie dalej w górę? Czy będę w stanie pogodzić się z zyskami, które mnie ominą?
- A co jeśli wyżej już nie będzie? Czy sprzedałem wystarczająco dużo, aby to zaakceptować?
To daje mi spokój w głowie. Zamiast próbować zgadnąć, w którym kierunku pójdzie rynek, przygotowuję się mentalnie na wszystkie możliwe scenariusze i do nich dopasowuję swoją strategię.
Ostrzeżenie #4 – Nie naśladuj “magików” z internetu
Popełniałem ten błąd przez lata. W pewnym stopniu pewnie popełniam nadal… ale niech pierwszy rzuci kanapką w ekran, kto będąc w krypto, nigdy nie zainwestował w coś tylko dlatego, że ulubiony Youtuber to poleca…
Jako ludzie mamy naturalną potrzebę naśladowania innych, aby czuć się “częścią stada”. Jednak, żeby odnosić jakiekolwiek sukcesy na rynku kryptowalut, trzeba tę skłonność okiełznać. Inaczej będziesz owieczką prowadzoną na rzeź.
Dość powiedzieć, że po internecie hulają mniej lub bardziej prawdziwe, listy największych influencerów, wraz z podanymi wycenami za zareklamowanie projektu w ich mediach społecznościowych.
Działa to tak: Influencer reklamuje jakąś kryptowalutę, ty ją kupujesz, a po drugiej stronie ktoś (najczęściej kupujący reklamę) realizuje swoje zyski i cena spada. Ty zostajesz z ręką w nocniku.
Z resztą… Nawet jeśli posty nie są opłacone… Nawet jeśli pochodzą z płatnej grupy, w której “specjalista” dzieli się swoją wiedzą… to przypomnij sobie punkt trzeci z tego artykułu 🙂
Ten specjalista też nie wie na 100%, w którą stronę pójdzie rynek. Gdyby wiedział na 100% to wziąłby 100 milionów kredytu i kasował ogromne zyski z inwestycji, zamiast “prowadzić grupę wsparcia”.
Gwiazdy internetu i popularni specjaliści również się mylą i ślepe podążanie za ich wskazówkami najpewniej szybko Cię wykolei. Szybciej niż myślisz. Sprawdziłem to na swoim własnym przykładzie. Wielokrotnie, niestety.
Ostrzeżenie #5 – Uważaj na pułapki emocjonalne
Sprzedałeś bitcoina i rośnie? Pojawia się strach że ominą Cię wielkie wzrosty, więc odkupujesz ponownie tylko że drożej… Kupiony bitcoin zaczął spadać? Ból powiększającej się straty, każe Ci sprzedać – żeby nie stracić więcej… Pech chciał, że jak sprzedałeś to znów zaczęło rosnąć? Kupujesz ponownie i pętla się powtarza…
Niewiele osób z mojego otoczenia o tym wie… ale w roku 2017, zanim zaczęły się poważne wzrosty na kryptowalutach, kupiłem “za gotówkę” niecałe 14 bitcoinów. Choć za każdego płaciłem inną cenę to – patrząc z perspektywy czasu – wszystkie kupiłem śmiesznie tanio.
Gdybym nic nie robił i tylko trzymał te bitcoiny, to dziś byłbym milionerem.
Problem w tym, że nie mam ani jednego, ani połowy, ani nawet ćwiatrki bitcoina z tamtych czasów.
Wszystkie przegrałem próbując być mądrzejszy od rynku. Skakałem z projektu na projekt. Kupowałem kryptowaluty, które były modne, a kiedy okazywało się, że moje spadają, a inne rosną to przeskakiwałem próbując podłączyć się pod trend – jak nie trudno się domyślić kupowałem już na szczycie. Kiedy moje kryptowaluty spadały, to w strachu sprzedawałem je na samym dołku…
To się powtarzało w kółko i w kółko… Szarpały mną emocje, a brak planu sprawił, że rynek ogołocił mnie z moich bitcoinów.
Jeśli myślisz, że z Tobą będzie inaczej – wróć do ostrzeżenia trzeciego 🙂
Ostrzeżenie #6 – Inwestuj tylko tyle ile możesz stracić. Naprawdę tylko tyle…
Myślisz, że to kolejna oklepana rada? Może… Ale mój przypadek potwierdza że mocno prawdziwa.
Powiedziałbym nawet, że najważniejsza ze wszystkich wymienionych w artykule i w pewien sposób chroniąca przed popełnianiem pozostałych błędów – albo przynajmniej zmniejszająca ich bolesność.
Jak to możliwe…?
Miałem to szczęście, że nigdy nie wrzuciłem na inwestycje, pieniędzy przeznaczonych na coś innego – wkładu własnego na mieszkanie, pieniędzy na auto, ślub czy na studia dzieci – a o takich przypadkach słychać czasem w mediach.
Pieniądze które straciłem na krypto nie obniżają mojego poziomu życia. Teoretycznie mogłem sobie pozwolić na ich stratę… Niemniej, drzemie we mnie żyłka hazardzisty i nigdy nie były to kwoty symboliczne… Niestety :/
Zawsze wkładałem w rynek kolejne pieniądze z przekonaniem “jak grać to tak żeby wygrać, a jak już wygrywać to dużo”. No, a żeby dużo wygrać to przecież nie wystarczy włożyć 500zł…
To był ogromny błąd.
Po pierwsze dlatego, że nigdy nie zadałem sobie pytania “a co jeśli z tej ryzykownej inwestycji wyjmę tylko połowę wkładu albo zupełnie nic?”.
Po drugie dlatego, że im więcej pieniędzy kładzie się na szali, tym bardziej jest się podatnym na wszystkie pułapki emocjonalne z punktu poprzedniego.
Jak się przed tym uchronić? To proste:
Zamiast zadawać pytanie “Ile można zarobić na krypto?” zacznij zadawać sobie pytanie “Ile można stracić na krypto?” – i dopiero wtedy podejmuj decyzję ile chcesz zainwestować.
Dwa słowa zakończenia
Zdaję sobie sprawę, że ogólny wydźwięk tego artykułu może być odbierany jako anty-krypto. Możesz mieć wrażenie, że to jakieś żale gościa, któremu nie pykło i który potrzebuje sobie pomarudzić. Nic bardziej mylnego.
Chodzi o to, że w internecie wiele można znaleźć historii ludzi sukcesu. Każdy się chwali jak dużo i łatwo zarabia na kryptowalutach. Niestety prawda nie jest taka kolorowa…
Na każdą osobę, która odniosła na tym rynku sukces, przypadają setki, jeśli nie tysiące, które straciły tutaj pieniądze i chcę, aby mój szczery artykuł był swego rodzaju kubłem zimnej wody. Przeciwwagą do tych pięknych historii sukcesu i urealnieniem Twoich oczekiwań. Choć pewnie i tak powiesz, że w Twoim wypadku będzie inaczej 😛



Dodaj komentarz