W dzisiejszym artykule chciałabym podzielić sięz Tobą czterema aplikacjami, których być może nie znasz, a które naprawdę potrafią pomóc zaoszczędzić sporą sumę pieniędzy na co dzień.
Każda z tych aplikacji służy całkowicie do czegoś innego. Mają inne funkcje i przydają się w innym momencie, ale cel mają jeden: masz dzięki nim wydawać mniej.
BLIX – stwórz idealną listę zakupów
Pamiętam czasy, jak moja babcia z mamą siadały wygodnie w fotelach i wertowały wszystkie gazetki sklepów w okolicy. Zaznaczało się “ptaszkami” te, które interesowały, a w ostateczności wycinało wybrane produkty i szło się na zakupy z wycinkami.
Pomimo, że w sklepach gazetki papierowe nadal mają się dobrze, to równocześnie prężnie rozwija się ich elektroniczna wersja. Będąc gdziekolwiek możemy sprawdzić gazetkę konkurencji, aby porównać cenę jakiegoś produktu.
Jest jednak coś, co pomoże Ci zmasterować znalezienie miejsca, gdzie produkt jest najtańszy. Wystarczy, że odpalisz aplikację BLIX i stworzysz listę potrzebnych produktów. Za każdym razem, kiedy wpiszesz produkt, np. papryka, to zobaczysz wszystkie dostępne oferty na ten produkt. Kiedy wybierzesz ofertę konkretnego sklepu, to aplikacja podzieli zakupy na dane sklepy. Dzięki temu zapobiegniesz sytuacji, gdzie jesteś np. w Lidlu, następnie jedziesz do Kauflandu a tam przypominasz sobie, że przecież w Lidlu w promocji były jeszcze pomarańcze. I znów trzeba wracać.

W swojej liście zakupów możesz też mieć produkty, którym nie przypiszesz konkretnego sklepu. To mogą być produkty, których cena z zasady jest po prostu bardzo niska lub też gdy masz ulubiony produkt w konkretnym sklepie i nie zwracasz wtedy uwagi na jego cenę.
Dzięki tej aplikacji zaoszczędziłam naprawdę spore sumy. Czasami ceny produktów były dosłownie o połowę niższe. Nie udałoby mi się skompletować takiej listy zakupów bez aplikacji, a jeślibym to zrobiła, to trwałoby to chyba cały dzień.
ALERABAT – wtyczka, która za Ciebie sprawdzi rabaty
Tę wtyczkę do przeglądarki w komputerze odkryłam stosunkowo niedawno, bo kilka miesięcy temu. Udało mi się jednak od tego czasu załapać na mnóstwo kodów promocyjnych. Najlepsze w tej wtyczce jest to, że nie musisz praktycznie nic sam robić, kody rabatowe są podstawiane dosłownie pod nos. Kiedyś przed każdym zakupem, wpisywałam w wyszukiwarkę “kod promocyjny dla [i tu nazwa sklepu]”. Bardzo często opłacało się to szukanie, bo do koszyka wpadały kody po 10% czy nawet 20% obniżające wartość zakupów.
Kiedy wpadłam na wtyczkę alerabat.com wszystko już robią za mnie. Kiedy jestem na etapie finalizowania zamówienia w koszyku, w prawym górnym rogu uaktywnia się wtyczka informując o ilości dostępnych kodów promocyjnych, które może automatycznie sprawdzić.

Teraz pozostaje poczekać, aż program sprawdzi wszystkie rabaty i dopasuje ten najlepszy.

W taki sposób zamówiłam ostatnio karmę na zooplusie o 20% taniej. A moje koty jedzą niemało 🙂
To nie wszystko! Poza kodami rabatowymi ta wtyczka pozwala na zbieranie cashbacku z prawie każdego zamówienia. W jednym to będzie 50 groszy, a w drugim 5zł. Najważniejsze jest to, że wystarczy jedynie kliknąć “aktywuj”, gdy pojawi się okienko z pytaniem o aktywowanie cashbacku.
Ja się totalnie zdziwiłam, gdy któregoś razu zajrzałam na mój profil, a tam czekało ponad 42zł do wybrania. Przelewać na konto można od 20zł, więc od razu podałam swój numer rachunku i pieniądze były na moim koncie następnego dnia.

Ta kwota zbierała się kilka miesięcy. Można więc pokusić się o pytanie: Czy to dużo czy mało?
Szczerze mówiąc to czułam się tak, jakbym te pieniądze znalazła na chodniku. To się tak rzadko zdarza, że jak człowiek już coś znajdzie, to nie myśli o tym czy to dużo czy mało, tylko cieszy się, że znalazł.
A założę się, że jakbyś znalazł na chodniku 40zł, to Twoja radość byłaby wielka. W końcu to jedna dobra, włoska pizza za darmo! [możesz też wstawić w to miejsce swoją ulubioną potrawę].
TOO GOOD TO GO – zacznij ratować jedzenie
To kolejna świetna aplikacja, którą odkryłam przez przypadek. Konto możesz utworzyć używając maila z google, także rejestracja jest błyskawiczna.
W skrócie jest to aplikacja, dzięki której uratujesz przed zmarnowaniem niesprzedane jedzenie z Twoich ulubionych lokali, a przy tym naprawdę dobrze zaoszczędzisz. Dobre w parze z użytecznym.
Działa to tak: restauracje i sklepy mają możliwość stworzenia paczki-niespodzianki (czyli wszystkiego, co nie zeszło w dany dzień lub np. warzyw, które mają już pomarszczoną skórkę) i sprzedają je za część realnej wartości. I tak na przykład Starbucks oferuje bajgle za połowę ceny (z 42zł płacisz 21zł) a piekarnia Ziarenko sprzeda pieczywo i wyroby cukiernicze z całego dnia za 12,99zł paczkę o wartości 40zł.



Sprawdziłam to kilka razy na własnym przykładzie, z tym, że u mnie ograniczyłam się do wegetariańskich paczek z marketów oraz paczki z piekarni.
Byłam pod ogromnym wrażeniem, jak mąż wszedł do domu z dwiema siatkami chlebów, bułek, drożdżówek i ciasteczek a to wszystko za jakieś 9zł.
Kiedy pojechaliśmy do Auchan odebrać dwie paczki warzyw i owoców, to szczerze mówiąc zastanawiałam się czy naprawdę segregowali te mniej świeże.
Z 3 kilogramów soczystych, prężnych pomidorków koktajlowych jedynie kilka było pomarszczonych. Z papryk zrobiłam pyszne leczo. Nic nie było nienadające się do jedzenia (zgniłe czy spleśniałe). Obdarowaliśmy częścią rodziców i nadal musiałam z większości zrobić przetwory, bo nie szło tego przejeść w kilka następnych dni. Służyły nam jeszcze długo.

Według mnie, to jest świetna inicjatywa. Robiąc coś dobrego możesz zaoszczędzić naprawdę sporą sumę pieniędzy. Możesz poczuć się jak w Stanach na prawdziwym Black Friday (a nie tym polskim udawanym).
Polecam wszystkim, chociażby na próbę. Bardzo dużo sklepów przyłączyło się do tej akcji, więc możesz znaleźć znane supermarkety (Auchan, Carrefour) jak i takie kawiarnie jak Starbucks czy Costa Coffee lub też miejsca serwujące kanapki jak Stacje BP czy Subway.
KONTOMIERZ
Na koniec program, który przyda się jak już wydasz pieniądze.
Jest to program przeznaczony na użytek komputerowy (nie ma wersji aplikacji, więc ciężko używać na telefonie). Dzięki kontomierzowi możesz w jednym miejscu prosto i szybko spisać wszystkie swoje wydatki.
Ja to robię systematycznie co niedzielę. Dzięki temu cały czas trzymam rękę na pulsie i dzięki stworzonym kategoriom i podkategoriom widzę ile i na co wydawałam w każdym miesiącu. Taka analiza pozwala spojrzeć na wydatki z perspektywy czasu i zadecydować na przyszłość, czy gdzieś jest możliwość zaoszczędzenia.

Co więcej, program ma możliwość zaciągania automatycznie wydatków z Twojego konta bankowego. U mnie akurat przyjęła się manualna wersja wpisywania wydatków (gdy wpisuję to dodatkowo od razu analizuję każdy wydatek).
PODSUMOWANIE
Każda z tych aplikacji jest inna i służy mi w zupełnie innych sytuacjach. Sama sprawdziłam, że działają – a jak działają, to posyłam dalej w świat, bo wiem, że warto.
Tak samo jest z promocjami bankowymi. Nasza społeczność cały czas się powiększa, bo zdobywamy zaufanie coraz większej ilości osób. Te osoby z kolei polecają promocje bankowe dalej i tym sposobem docieramy do tak dużej ilości osób, do jakiej nie dotarlibyśmy żadną reklamą.
Jeśli więc korzystasz z promocji bankowych i jesteś zadowolony, to śmiało polecaj ludziom wokół, bo dobremu poleceniu od kogoś bliskiego jest o wiele łatwiej zaufać.



Dodaj komentarz