Książki nie są głupie. A ta konkretna była dla mnie nawet bardzo wyjątkowa. Ale to taka drobnostka… i choć drobnostka to jej wygranie trwale zmieniło moje życie.
A było to tak…
Wiele lat temu, jeszcze jako student i nieopierzony adept marketingu, wziąłem udział w pewnym konkursie.
Zawsze lubiłem się uczyć nowych rzeczy, a wtedy czytałem szczególnie dużo. Dosłownie POCHŁANIAŁEM wszystko co znalazłem na temat marketingu, rozwijania firm oraz pisania wciągających artykułów do internetu…
Jednocześnie byłem zbyt stary, aby dalej wmawiać sobie, że pobieranie książek z “chomika” to nie kradzież oraz byłem zbyt młody, aby dobrze zarabiać i móc pozwolić sobie na zakup kilku nowych książek każdego miesiąca…
Byłem głodny wartościowej wiedzy ale jedyne na co było mnie stać to ogólnodostępny “pasztet”…
Możesz sobie wyobrazić, jak zaświeciły się moje oczy, kiedy na fanpage jednego z wydawnictw biznesowych zobaczyłem zapowiedź długo-wyczekiwanej premiery najnowszej książki legendarnego copywritera Claude’a Hopkins’a.
Krew w moich żyłach zaczęła krążyć szybciej, a w środku poczułem, że muszę ją mieć!
Miałem fart bo wraz z premierą, wydawnictwo zapowiedziało konkurs, w którym do wygrania było kilka egzemplarzy tej książki. W dodatku, sam konkurs cieszył się małym zainteresowaniem. Większe szanse dla mnie! – pomyślałem.
Zadanie konkursowe, brzmiało wtedy mniej więcej tak:
Napisz w komentarzu: Jaką wartość wniosła w Twoje życie pierwsza książka Claude’a Hopkins’a?
I tak, jak podpaliłem się do tego konkursu, tak czytając to zdanie, zgasłem niemal całkowicie.
Choć w tamtym momencie miałem na swoim koncie już sporo przeczytanych książek biznesowych, to tej konkretnej w swojej studenckiej biblioteczce nie miałem…
Narastała we mnie wewnętrzna frustracja… Czułem w kościach, że konkurs cieszący się tak małym zainteresowaniem to niesamowita okazja i ogromna szansa, żeby wymarzona książka trafiła w moje ręce. Nie chciałem tego przegapić, a jednocześnie, z oczywistych względów, nie mogłem odpowiedzieć na zadane pytanie.
Uparłem się…
Ogólnie, w życiu nie poddaję się łatwo. Konsekwentnie dążę do założonych celów. Wtedy było tak samo. Uparłem się i szukałem rozwiązania – aż je znalazłem!
Wydawnictwo w tamtym czasie udostępniało darmowy fragment pierwszej książki Claude’a Hopkins’a, więc pobrałem go – mając czyste sumienie, że korzystam z legalnego źródła.
Prześledziłem go wzdłuż i wszerz… Przez kilka godzin czytałem uważnie i robiłem notatki. Później, na ich postawie, napisałem długą i wyczerpującą odpowiedź konkursową. Starałem się, aby nie było widać, że czytałem tylko darmowy fragment książki.
Jednocześnie byłem tak zdeterminowany, że z tego darmowego fragmentu wyciągnąłem pewnie więcej wskazówek niż niejedna osoba czytająca całą pozycję.
I wiesz co? Wygrałem!
Moja intuicja mnie nie zawiodła, a zaangażowanie w wyczerpującą odpowiedź zwiększyło moje szanse na tyle, że wygrałem wymarzoną książkę.
Cieszyłem się jak małe dziecko! Choć taka “głupia” książka to dziś zwykła drobnostka, to wtedy, jej wygranie na stałe zmieniło coś w moim życiu.
Wypatrujesz okazji? Ja tak!
Oprócz bezsprzecznej korzyści ze zdobytej wtedy wiedzy o copywritingu, wyciągnąłem z tego jeszcze jedną lekcję:
Wygranie książki nauczyło mnie, że “najlepszym sposobem na docenienie pojawiającej się okazji jest… skorzystanie z niej”.
Jako młody człowiek, doświadczyłem wtedy na własnej skórze, że warto dostrzegać otaczające nas okazje. Od razu zacząłem wypatrywać ich w swoim życiu.
Czasem jest to wzięcie naklejek przy kasie w Biedronce, aby za jakiś czas zyskać darmową maskotkę dla mojej siostrzenicy. Czasem taką okazją jest zbieranie “pieczątek” podczas kupowania kawy, którą pijam regularnie w tej samej knajpie.
Czasem trafi Ci się okazja dodatkowych odpowiedzialności w pracy, pozwalających zdobyć awans.
A czasem przeczytasz na Banklovers o wyjątkowo łatwej promocji bankowej… Na przykład jednej z tych:
Teraz o 50zł więcej! W Pekao S.A. czeka na Ciebie 450 zł bonusu i ulubiona kawa 50% taniej
Nazwa promocji: “Otwórz Konto Przekorzystne online i odbierz nagrodę – edycja II”
Załóż kartę kredytową od Citi Handlowy i zgarnij okrągłe 1200zł za płacenie nią na zakupach [instrukcja]
Nazwa promocji: “Wielki cashback z Kartą Kredytową Citibank edycja II”
Jak zgarnąć 800 zł od Santandera, robiąc absolutne minimum (i dlaczego wersja 1200 zł to pułapka)
Nazwa promocji: “Do 700zł na start”
Myślę, że Ty sam najlepiej czujesz, gdzie w Twoim życiu są tego typu OKAZJE. Takie, w których widzisz dla siebie duże prawdopodobieństwo wygranej, albo takie które są szansą realizowaną “przy okazji”, bez żadnego dodatkowego wysiłku.
Posługując się inną książkową nomenklaturą – poszukuj w życiu “nisko zawieszonych owoców”. A kiedy już je znajdziesz, to pamiętaj:
Najlepszym sposobem na docenienie pojawiającej się okazji jest… skorzystanie z niej.







Witam
Również kieruję się zasadą, że kto nie gra nigdy nie wygra. Pierwszą swoją nagrodę otrzymałem za rozwiązanie krzyżówki w “Świecie Młodych” (był taki tygodnik) i otrzymałem książkę “Od żarówki do świetlówki”. To był początek lat 60 – tych. Dziś nie zliczyłbym nagród, premii i innych dobrodziejstw jakie stały się moją własnością.
Skorzystałem również z promocji bankowych, czego jak wcześniej pisałem jest suma 1450 zł która zasiliła w tym roku moje konto.
Kolejny raz dziękuję Bankloversowi za pomoc.
Dziękuję za Twój komentarz Ryszardzie! Trzymam kciuki za kolejne Twoje sukcesy.
Ja również korzystam z każdej okazji pojawiającej się w moim życiu i cieszę się tym. Wygrywam różne nagrody a największą to był rower góral na moje urodziny, który odbierałam na żywo, dzieci były ucieszone i ja też bo widziałam ich radość gdy jeździły nim
No, no, rower górski to rzeczywiście już cenna nagroda. Tym bardziej odbierany na urodziny 🙂 Gratuluję i dziękuję za Twój komentarz 🙂
Żadna książka nie sprawiła mi takiej radości, jak ta wygrana w konkursie. Nie sztuką jest dostać coś ” za darmo”, tym bardziej, że pod takim hasłem kryje się zawsze jakaś cena, którą musimy ponieść. Sztuką jest zrobić coś dobrego i być za to docenionym. Dla mnie to największa nagroda.